|
ZEROtherm Zen FZ120
ZEROtherm nie jest szczególnie popularną firmą w Polsce. Niektórzy znają ją dzięki serii coolerów BTF, które swoim wyglądem przypominały motyla. FZ natomiast wygląda bardziej jak nietoperz. W tej recenzji nie będziemy rozważać jednak, które stworzonko jest lepsze. Naszym celem będzie sprawdzenie jak spisuje się FZ, w zadaniu jakie mu powierzono. Zapraszam.
Opakowanie
ZEROtherm dostarcza swój cooler w całkiem ładnym szaro-białym pudełku. Jest ono naprawdę pokaźnych rozmiarów i dobrze zabezpiecza produkt. Spójrzmy na nie od przodu. To co od razu rzuca nam się w oczy, jakby krzycząc "Spójrz TU!", to okrągłe okienko na froncie. Przez nie możemy rzucić okiem na FZ120.
Tuż nad wspomnianym otworem widzimy 6 haseł marketingowych, mówiących czego możemy się spodziewać po produkcie. Są tam informacje między innymi o:
- "Zabójczej" wydajności - prawda czy fałsz? Okaże się po testach.
- Optymalnej budowie.
- Innowacyjnej ciszy - nie usłyszę, to uwierzę ;)
- Automatycznym doborze obrotów wentylatora do temperatury.
- Ośmiu wydajnych heatpipe'ach - widziałem, są.
- 120 mm wentylatorze - to akurat było widać bez rozpakowywania.
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
Obracając kartonik w prawo, na boku zobaczymy listę kompatybilnych procesorów. Standardowo jest tam Socket 775, opcjonalnie możemy zamontować cooler na Sockety 939, 940, AM2 i AM2+.
Po kolejnych 90* w prawą stronę, widzimy przykładowe sposoby montażu ZEROtherma.
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
Na ostatnim z czterech boków, widzimy specyfikację FZ120.
Tu istotniejsze parametry, takie jak:
- Wymiary: 126x61x156 mm (dł x szer x wys)
- Materiały:
- finy: aluminium
- podstawa: miedź
- Heatpipe'y: miedź
- Wytwarzany hałas: 19,5-31,4 dBA
- Waga: 670g (bez wentylatora)
|
|
|